Syuri Wody i Ognia leżą na spalonej trawie.
Zmaterializowali oni już swoje ciała. Leżeli oni na boku, podpierając się na
łokciach. Byli oni ubrani w swoje zwyczajne ubrania. Rakari wpatrywał się w
Ryoumi a ta patrzyła na istotkę między nimi. Wyglądała ona jak czteroletnia
dziewczynka. Miała mleczną cerę i długie srebrne włosy. Skóra była gładka a
rysy twarzy były delikatne. Dziewczynka miała szare kamyki zamiast oczu, które
z ciekawością wyczekiwaniem czekała na nadanie jej imienia. Dla Syuir to
wyjątkowa chwila. Ubrana była w lila różową sukienkę i tego samego koloru
balerinki. Gdyby ktoś się przyjrzał dostrzegłby delikatne mienienie się na jej
skórze, były to lila żółte i lila błękitne błyski.
-Jak ją nazwiemy?- spytała Ryoumi.
Demon patrzył na nią wymownie. Jej oczy rozszerzyły
się z zaskoczenia.
-Ja mam nadać jej imię?
Demon uśmiechnął się do niej a ona jak zaczarowana
wpatrywała się w niego jak zaczarowana. Wydawał się jej teraz idealny.
Dziewczynka delikatnie ścisnęła ciemnoniebieskie, długie włosy.
-Mamo.- zwróciła na siebie jej uwagę.
Ta uśmiechnęła się do niej ciepło.
-Może Minelly?
Rakari pokiwał głową. Od razu spodobało mu się imię
wybrane przez jego ukochaną.
-Minelly.- szepnęła do dziecka.
-Kocham was.-usłyszała szept z niespodziewanej
strony.
Spojrzała na Rakari’ego w szoku a po chwili
uśmiechnęła się do niego z uczuciem.
-Ja też cię kocham.- odszepnęła.- Ty też kochasz
tatę, prawda?- zwróciła się do córki.
-Tak.- odpowiedziała bez wahania i uśmiechnęła się
do obojga.
Demon pocałował demonicę a dziecko zakryło oczy.
-Fuj.- powiedziała i zachichotała.
-Wracamy do nich?- spytała.
Rakari pokiwał głową. We trójkę wrócili do
obozowiska.
Ech, ten jest taki krótki, że chyba pokażę was następnym. Musicie cierpieć wystarczającą ilość czasu (mroczny śmiech). To do zobaczenia niedługo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz